Duży może więcej!
 
Ślimak na wielkich kołach czyli:
po amputacjach
właściciel Mariusz
kontakt info@kilometr.com
 
marka
GAZ
model 66
rok budowy leciwy gość
rok odbudowy 2004  
silnik

silnik w układzie widlastym; ośmiocylindrowy; typu ZMZ-66-06 o pojemności 4250ccm i mocy 120 km

nowa skórka
opony 8R18 / 12.00R18 (320-457mm szerokości)
   
zawieszenie
resory piórowe
   
modyfikacje

Mnóstwo ponieważ samochód z ciężarówki zamienił się w kamper do dalekich podróży...

Dokładny opis przeróbek wykonanych i tych jeszcze trwających znajdziesz tutaj.

opinia użytkownika Musiałem się nauczyć zmieniać biegi z podwójnym sprzęgłem i redukować z przegazówką jak w motocyklu. Zestopniowanie poszczególnych przełożeń, pozostawia wiele do życzenia. Jedynka jest absurdalnie niska, a odstęp pomiędzy trójką a czwórką zbyt duży. GAZa nie prowadzi się jak ciężarówkę, ale też nie jak terenówkę, coś pomiędzy. Silnik ze 120PS nie jest wcale taki mocny na czwartym biegu, a jego głos ładny tylko dla przechodniów. Za to wentylacja jest lepsza niż w mojej Toyocie, a włącznik wycieraczek bardzo sprytnie rozwiązany. Standardowe siedzenia dopiero po 8 godzinach przyprawiły mnie o ból pleców. Kierownica mała i dobrze leży w rękach. Wsiadanie i wysiadanie jest wyjątkowo kłopotliwe, można je opisać jako wskakiwanie do sportowego wozu stojącego na wysokim na metr podnośniku.Silnik mocno grzeje na postoju, trzeba go koniecznie obić matami. Jego głos na wolnych obrotach jest cichutki, ale przy wyższych strasznie wyje. Kabina wymaga gruntownych prac tapicerskich, zwłaszcza wygłuszeniowych. Drzwi posiadają dobrze zamykające się zamki, opuszczane szyby i otwierane trójkąciki.
pierwotny wygląd
   
Dlaczego GAZ 66?
Przygodę z off-roadem zacząłem od kupna Toyoty Land Cruiser. Na poczatku zawładnęła mną możliwość wjechania samochodem tam gdzie się chce. Później błotniste szlaki poligonów wojskowych porzuciłem na rzecz coraz to dalszych podróży pod znakiem off-roadu. Mogłem już jeździć tam gdzie mnie oczy poniosą, ale nadal miałem problemy z beztroskim nocowaniem w zupełnie dzikim terenie ale także pośród cywilizacji. Rozbijanie namiotu ma swoje wady, jak i zalety. Mnie bardziej przeszkadzały wady, więc natchniony pobytem na zlocie podróżników w Bad Kissingen w Niemczech, postanowiłem zakupić ciężarówkę, aby przystosować ją do dalekich podróży po bezdrożach. Zrazu mój wybór padł na Unimoga, ale potem całkiem nieoczekiwanie natknąłem się na GAZa66 w całkiem dobrym stanie i w atrakcyjnej cenie. Zapadła szybka decyzja i Toyota poszła na sprzedaż, a jej miejsce zajął GAZ66 z 1992 roku z oryginalnym silnikiem V8 benzynowym na zasilaniu gazem LPG oraz z wyciągarką mechaniczną. Poprzedni właściciel zakupił dwa takie pojazdy od Zakładu Energetycznego z zamiarem stworzenia wyprawówki. I tak przez dłuższy czas kompletował jeden egzemplarz, remontował i poprawiał fabrykę, zatrzymał się na zabudowie skrzyni. W ten oto sposób stałem się posiadaczem GAZa66 w doskonałym stanie, a nawet z ocynkowanymi niektórymi blachami kabiny.