... Ciepłe słowa i internet ...


Samochód kupiłem z ogłoszenia z internetu. Okazuje się czasami, że można diagnozować usterki auta przez internet!. Samochód kupiłem latem i gdy zrobiło się zimno to okazało się, że jest w nim zimno. Mimo włączonego ogrzewania. Zaczęły sie poszukiwania. Może dmuchawa, a może czujnik, a może radiator zakamieniony a może te typy tak mają?
Zima przykręcała a ja marzłem.
Próbowałem dopytywać sie dlaczego tak kiepsko grzeją, porównywałem z innymi egzemplarzami.
Myślałem, myślałem i kiedy na GG rozmawiałem z kolegą pożaliłem się ,że tak u mnie zimno. Mateusz pomyslał i po chwili odpisał: przecież nie sprawdzałeś jeszcze termostatu. Faaaaaaktycznie szukałem ze złej strony. A kolega, gdzies z daleka, usłyszał mój problem i dobrze poradził. Sprawdziłem rury wodne na wlocie i wylocie i wszystko juz było wiadomo. Kilka "ciepłych słów" i wymieniony termostat otworzył obieg i wkrótce zrobiło się ciepło. Ach ten internet i te znajomości z sieci.
Pozdrawiam Cię Mateo gorąco i wszystkich internetowych znajomych.

Paweł Biały
Styczeń 2005